5 japońskich legend miejskich, które zainspirowały reżyserów.

5 japońskich legend

Rok 2020 jest rokiem obiecującym dla horrorów. Sam styczeń jest pełen przeróżnych intrygujących tytułów, takich jak “Kolor z przestworzy” Lovecrafta czy “Morski potwór pod wodą”. W dalszej części roku możemy spodziewać się tytułów takich jak The Lodge, Come to Daddy i Antebellum. Stary ulubiony Candyman pojawi się również w formie duchowej kontynuacji wyprodukowanej i napisanej wspólnie przez Jordana Peele’a, a James Wan zachwyci nas Złośliwym; jego podejście do gatunku Giallo.

Pomimo dużej ilości zapowiedzianych filmów, zdecydowanie najbardziej oczekiwanym jest Howling Village, napisane i wyreżyserowane przez Takashiego Shimizu. Po obejrzeniu pierwszego zwiastuna i przeczytaniu trochę na ten temat, wszystko, co mogę powiedzieć, to to, że jestem jak dziecko na Boże Narodzenie. Akcja gry toczy się w tajemniczej wiosce Inunaki; miejsce, które przez dziesięciolecia leżało opuszczone na końcu zapomnianego tunelu. Ludzie na tyle odważni, by wejść, znikają w niewyjaśnionych okolicznościach i mówi się, że nikt nie wrócił żywy. Kiedy młody mężczyzna imieniem Yuma wraz ze swoją dziewczyną postanawiają zbadać wioskę, siostra Yumy, psycholog kliniczny Kanae, znajduje się w środku strasznej tajemnicy.

Tym, co jeszcze bardziej intryguje Howling Village, jest fakt, że wszystko to nie jest tylko wytworem wyobraźni Shimizu, ale oparte na prawdziwej miejskiej legendzie. Prawdziwa wioska Inunaki podobno znajduje się gdzieś w głębokiej, ciemnej japońskiej wsi, a jedyne wejście prowadzi przez opuszczony tunel. Przy bramach zobaczysz znak: „Przepisy i konstytucja Japonii nie mają tutaj zastosowania”, najwyraźniej sugerując coś o bezprawnej naturze tego miejsca. W niektórych wersjach tej historii wspomniane bezprawie nie ograniczało się tylko do tego, że wieśniacy ustalali własne zasady, ale takie rzeczy jak kanibalizm, kazirodztwo i morderstwa były powszechną praktyką. Mówi się, że cała wieś zmarła w tajemniczych okolicznościach, niektórzy twierdzą, że chorują, inni z ręki jednego oszalałego wieśniaka. W każdym razie miejsce to jest nawiedzone i niezwykle niebezpieczne.

Kamienie, wioska Inunaki

Rzeczywista historia jest oczywiście czymś znacznie prostszym, a miejska legenda, jak to często bywa, jest kompilacją kilku różnych historii. Prawdziwa wioska Inunaki znajduje się w Miyawaka, w prefekturze Fukuoka, na dnie lokalnego zbiornika, a masowe opuszczanie przez mieszkańców wioski nie był spowodowany niczym złowrogim, ale po prostu przesiedleniem spod nowej tamy / zbiornika. Wspomniane znaki ostrzegawcze (które faktycznie znajdują się przy bramie do tamy) po prostu ostrzegają podróżnych przed pułapkami zwierząt i wężami, a nie przed nielegalnymi wieśniakami. Opowieści jednego oszalałego członka wioski mogą jednak mieć pewne podstawy w prawdziwym życiu, choć nie w wiosce Inunaki: W 1938 r. Młody człowiek o imieniu Mutsuo Toi udał się do wioski Kamo, zabijając 30 osób przed zabiciem się, inspirując pogłoski o podobnych przestępstwach.

Podczas gdy czekamy, aż Howling Village trafi do kin / serwisów streamingowych, dlaczego nie spojrzeć na inne przerażające miejskie legendy, które Japonia ma do zaoferowania, a co ważniejsze, na filmy, które zainspirowały reżyserów.

Kutchisake-onna

Najczęściej uznawana jest za ducha ofiary przemocy domowej, okaleczonej przez męża. Krąży po ulicach, by wyżywać się na niewinnych. Uważa się, iż wieczorem mogą ją spotkać dzieci. Nosi maseczkę stosowaną zwykle do ochrony przed chorobami przenoszonymi drogą kropelkową. Zaczepia ofiarę pytając: Czy jestem piękna? Jeśli usłyszy odpowiedź negatywną, zabija. Lecz jeśli odpowiedź będzie pozytywna, ukazuje swoje rozcięte usta i pyta: A teraz?!. Chwilę później bierze nożyczki i potwornie okalecza ofiarę, przez co jej śmierć następuje powoli. Aby ocalić życie, należy dać neutralną odpowiedź typu: przeciętnie lub normalnie. Wtedy duch wpada w zadumę i ma się czas na ucieczkę. Innym sposobem na ucieczkę jest zapytanie istoty, czy jest się pięknym, wtedy zdziwiona odejdzie.

Legenda była znana już w okresie Edo. Wtedy istota zasłaniała twarz kimonem. Współcześni Japończycy rzadko chodzą ubrani w kimona po ulicach, lecz nie jest niezwykłym widokiem osoba spacerująca w maseczce, gdy panuje sezon grypy. Stąd legenda o duchu uwspółcześniła się.

W 1979 r. w mediach pojawiły się donosy o kobiecie, która naśladowała Kuchisake-onna, ale nikomu nie zrobiła krzywdy. Nie chcąc ryzykować grasowania rzeczywistej morderczyni, która dla zabawy naśladuje znanego ducha, policja potraktowała to poważnie i zwiększyła liczbę patroli. Przez kilka lat rodzice domagali się, aby odprowadzać dzieci ze szkoły do domów w zorganizowanych grupach z nauczycielami.

W nowszej wersji legendy Kuchisake-onna jest autostopowiczką. Zadaje owo pytanie, siedząc na tylnym siedzeniu, co sprawia, że kierowca widzi jej twarz w lusterku. W tej wersji legendy ginie on także w wyniku obrażeń zadanych nożyczkami.

Teke teke

Młoda japońska kobieta Reiko Mashimo zwana także Teke teke. Kobieta która w wypadku wpadnięcia pod przejeżdżający pociąg(jest wersja gdzie mówią że została wepchnięta)zamienia się w mściwego demona-onryō. Dziewczyna porusza się tylko czołgać podpierając się na rękach i łokciach albowiem straciła nogi.Poruszając się jej ciało przesuwa się po ziemi wydając dźwięki “teke teke teke”.Atakuje ludzi zazwyczaj znajdujących się blisko stacji bądź metra.Zabija nożem lub kosą przecinając ofiary na pół.Wydaje się że łatwo można byłoby jej uciec.To tylko zmylne wrażenie.Po mimo tego że straciła nogi jest bardzo szybka.W innej wersji tej legendy dziewczyna nazywa się Kashima Reiko.Czołga się po dworcowych łazienkach i pyta się ludzi gdzie są jej nogi.Jeżeli osoba odpowie że nie wie Kashima traktuje to jako kłamstwo i przecina ofiarę w pół.Jeżeli ktoś chce uratować swe życie należy odpowiedzieć że nogi znajdują się na dworcu Meishin.Wtedy demon spyta się skąd się o tym wie.Jedyna prawidłowa odpowiedź to powiedzenie że wie się to od Kashimy Reiko.

Ile prawdy jest w tej legendzie.Nie wiadomo albowiem nikt nie mógł tego sprawdzić.Ale jeżeli jest choć malutka szansa na to że Teke teke istnieje w takim razie radzę uważać na japońskich dworcach.Nie wiadomo kogo wybierze na następne ofiary.

Okiku/Banchō Sarayashiki

Okiku była piękną służącą samuraja Tessana Aoyamy, który się do niej zalecał. Odrzuciła ona jednak jego zaloty, a ten w zemście oskarżył ją o kradzież jednego z dziesięciu cennych talerzy, które były pamiątką rodzinną.

Dziewczyna na próżno starała się znaleźć brakujący talerz i poinformowała o tym Aoyamę. Ten zaproponował układ: o wszystkim zapomni, jeżeli Okiku zostanie jego kochanką. Gdy dziewczyna odmówiła, samuraj zabił ją i wrzucił ciało do studni.

Po śmierci Okiku została mściwym duchem, który dokuczał samurajowi. Pojawiała się w nocy i lamentowała, nie mogąc odnaleźć brakującego talerza. Niektóre wersje legendy mówią także o egzorcyzmach przeprowadzonych w domu Aoyamy, aby odesłać ducha Okiku.

Hanako-San

Hanako-san, to duch młodej dziewczyny nawiedzającej toalety w Japonii. W ostatnich latach stała się najsławniejszym duchem w kraju. Czę­sto można ją spo­tkać w trze­ciej kabi­nie, w łazience na trze­cim pię­trze, zazwy­czaj w dam­skiej toa­le­cie, ale nie jest to regułą. Szcze­góły jej wyglądu róż­nią zależ­nie od szkoły, ale naj­czę­ściej opi­sy­wana jest jako dziew­czyna ubrana w czer­woną spód­nicę obciętą na krótko. Hanako-san zachowuję się różnie, np. stoi nieruchomo koło lustra i czeka aż uczeń ją sprowokuje. Można ją przy­wo­łać puka­jąc w drzwi jej kabiny (naj­czę­ściej trzy razy), wypo­wia­da­jąc jej imię i zada­jąc pyta­nie. Naj­po­pu­lar­niej­szym pyta­niem jest po pro­stu: “Jesteś tam, Hanako-​san?”. Jeśli Hanako-​san rze­czy­wi­ście jest obecna, odpo­wie sła­bym gło­sem: “Tak, jestem.”. Nie­które opo­wie­ści mówią, że jeśli znaj­dzie się ktoś na tyle odważny, aby otwo­rzyć drzwi w tym momen­cie, to zasta­nie tam małą dziew­czynkę w czer­wo­nej spód­nicy i zosta­nie wcią­gnięty do toalety. Duch prawdopodobnie istnieje od lat 50-tych, ale popularny stał się dopiero w latach 80-tych. Jej pochodzenie nie jest do końca znane, jedni mówią iż zniknęła ona podczas bombardowania szkoły, gdy bawiła się w chowanego, inni, że ojciec zabił ją w łazience.

Yuki-onna

Według niektórych opowieści, śnieżna dama spycha ludzi w przepaść, jeśli odwrócą się do niej plecami. W innych opowieściach daje do potrzymania napotkanemu człowiekowi dziecko. Jest tak ciężkie, że obdarowany zapada się głęboko w śnieg i już nie może się z niego wydostać. Takie przypadki często przydarzają się rodzicom zapuszczającym się w góry w poszukiwaniu swoich zaginionych dzieci.

Jednak najpopularniejszą historią o śnieżnej damie jest opowieść o drwalach, którzy zaskoczeni w górach gwałtowną burzą śnieżną znajdują schronienie w opuszczonej chacie. Nocą, w środku burzy przychodzi do nich piękna kobieta o białej cerze, składa pocałunek na ustach jednego z drwali, który natychmiast zamarza. Drugi człowiek widząc całą sytuację, pragnie uciec od kobiety, lecz jest zbyt przerażony. Dama stwierdza, iż zostawi go przy życiu, ale ma on zachować w absolutnej tajemnicy wszystko, co widział tej nocy. Drwal wraca do swoich przyjaciół i dość długo choruje.

Jakiś czas po przykrej przygodzie w górach, wybiera się znów do lasu, gdzie przypadkowo spotyka zagubioną dziewczynę. Wyprowadza ją z lasu i zaprasza do siebie do domu, młoda kobieta jest piękna i sympatyczna, przez co od razu przypada do gustu również matce drwala. Drwal żeni się z kobietą, którą uratował, rodzą się im dzieci, a lata mijają beztrosko. Piękna żona drwala ma jednak niezwykłą cechę – mimo upływu lat zachowuje młody wygląd. Jej mąż nie jest co prawda szczególnie zaniepokojony, ale patrząc na nieprzemijającą urodę żony, zaczyna wspominać dawną przygodę w górach. Wreszcie ulega pokusie opowiedzenia wszystkiego ukochanej, która słysząc opowieść ulega przemianie. Staje przed drwalem w swojej prawdziwej postaci i wyjawia swoją tożsamość. Jednakże daruje życie bohaterowi, jako ojcu ich dzieci, ale tylko pod warunkiem, że będzie się dobrze nimi zajmował.

W prefekturze Gifu mówiło się, że – podobnie jak jednonogi yuki nyūdo (śnieżny łysol) – w dni kiedy padał śnieg yuki-onna chodziła za ludźmi po ich śladach. W wiosce Tōno wierzono iż piętnastego dnia zimowych miesięcy śnieżna kobieta przychodziła i porywała dzieci, które wieczorami bawiły się na zewnątrz. W prefekturze Yamagata w rejonie Oguni wierzono, że yuki-onna mimo iż ma dużo własnych dzieci, pragnie ich ciągle więcej. Gdy usłyszy płacz dziecka, od razu się do niego udaje. W Oguni na zamieć śnieżną uderzającą w drzwi mówiło się “gładzenie drzwi przez yuki jōro”. Rodzice straszyli dzieci, które nie chciały spać, tłumacząc im, że to yuki-onna gładzi drzwi, szukając w nich dziury, aby móc wejść do środka i je uprowadzić.

Erzet

www.siedliskostrachu.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: